Wkurzona Matka
- Sylwia Barczak

- 12 kwi
- 2 minut(y) czytania
Wczoraj minęły 3 miesiące od najgorszego możliwego dnia w życiu człowieka, rodzica. Wzięłam sobie do serca wszystkie komentarze pod postami, wielu pewnie nawet nie przeczyłam, bo jest ich sporo. Mnóstwo wiadomości prywatnych, gdzie piszecie, że to co robię nie jest pozbawione sensu, że wielu z Was to również pomaga. Moje posty trafiły do ponad 12 milionów odbiorców. Jak to się stało? Nie wiem. Piszecie, że warto spiąć historię Hani w ramy. I że nie ma nic o mnie. Bo to nie ja jestem motorem. Ja jestem tylko narzędziem. Wczoraj usiadłam i zaczynam pisać, sklejać wszystkie wątki w całość. Przenosić posty.
Moje myśli są bardziej uporządkowane, zaczęłam nad nimi panować, nad emocjami, które ciągle są żywe, ale już bardziej uczesane.
Piszę, bo to mi pomaga.
Pozwala oddychać.
Wieczorem, kiedy dzieci zasypiają, siadam przed komputerem.
I wtedy wszystko puszcza. Łzy, które w ciągu dnia wpycham ukradkiem pod powieki, wracają ze zdwojoną siłą. Są ciężkie, lepkie. Zalewają twarz tak, że ledwo widzę ekran. To jak pęknięta tama — nie da się tego zatrzymać.
Słowa przychodzą same.
Układają się w zdania, w historię.
Rano są już gotowe. Czekają.
I idą dalej.
Z ust do ust.
Z rąk do rąk.
Od człowieka do człowieka.
To nie jest już tylko pisanie.
To jest wypełnianie woli Hani.
Pamięć.
Godność.
Miłość.
Kim jestem?
Mamą.
Wkurzoną mamą.
Kim była Hania?
Dzieckiem, które dorosło zbyt szybko. Najpiękniejszym Kwiatem w Ogrodzie zerwanym przedwcześnie, Różą, po której został mi w ręku tylko cierń. Niebieskim Motylem. To, że tu jesteście, sprawia, że już jesteście częścią tej historii. Część z Was poznała Hanię, pokochała i straciła. Większość z Was straciła ją zanim zdążyła pokochać. Dziękuję, że jesteście i że razem dbamy o to co było dla Hani najważniejsze. O pamięć.
Całość dochodu ze sprzedaży książki, gdy już powstanie i uda mi się ją wydać, zasili cele statutowe Fundacji im. Hanny Barczak. Po to to zrobię. By Hani testament trafiał nie tylko w serca, ale do domów kolejnych chorych dzieci i ich rodzin. By realna pomoc wypełniała wolę Hani.
Fundacja im. Hanny Barczak "Wierni Fani Hani"


Komentarze